Mamy początek 2026 roku i nadszedł czas by zaktualizować trochę informacji na tej stronie co do tego nad czym pracuję obecnie. Mianowice tak jak tytuł głosi od połowy 2025 roku pracuję nareszcie nad komiksem EURASII a dokładnie sagą pod tytułem Adventure With Koko.
Na bieżąco spamuję wszystkim w moich social mediach co jest związane z procesem tworzenia tej opowieści a tu chciałam zawrzeć swoiste podsumowanie na czym stoję w chwili obecnej.
Na początku był scenariusz, który przeleżał cały 2025 rok a nawet część 2024 roku. Powstał w czasie podobnym do prac nad 1szym rozdziałem komiksu DRAK ale swoje musiał odleżeć.
Następnie zeszło mi kilka tygodni (o ile czegoś nie przekłamuję) na stworzenie plansz storyboardowych, które u mnie są skupiskiem wycinanek ze zdjęć, fotomanipulacji, modelowania 3D i wszystkiego co może być przydatne do oddania w kadrach tego co widzę. Dobrnęłam zatem do rysowania plansz.
Nim jednak zasiadłam do tuszowania poszczególnych stron zeszło się sporo czasu. Przede wszystkim miałam spore kłopoty w wyborze papieru i jego interakcji z posiadanym tuszem. Zawiodły mnie także moje stare stalówki więc przetestowałam kilka nowych aż wreszcie znalazłam idealne połączenie na linii tusz, papier, stalówka.
Znalazłwszy to zacne trio musiałam jednak zaprojektować jeszcze kilka rzeczy potrzebnych albo jak kto woli przydatnych do rysowania mojego własnego świata.

Przede wszystkim o ile wiedziałam jak wygląda zamek Trysylionu czyli miejsca w którym zaczyna się akcja tak nie miałam nigdzie zwizualizowanego ujęcia na miasto dookoła niego a tego wymagał mój storyboard już na pierwszej stronie komiksu. Tak więc do zamku doprojektowałam jako-taki plan miasta mniej więcej zgodny z moją wizją w głowie oraz ujęcie na jego widok „od przodu”.
Wyszło mi coś takiego:
Nie jestem mistrzem rysowania tła i lokacji więc może nawet jeśli nie jest to wybitne dzieło jestem dumna, że przemogłam się i to zrealizowałam^^ Dodatkowo w trakcie robienia stroryboardu wyszło to, że przydałoby się znać plan pokoju mego głónego bohatera – Rayertha.
W międzyczasie pojawiły się także inne watki do rozwikłania. Pierwszym z nich i to ważniejszym była decyzja o przedesignowaniu smoka Rayertha – Koko. Chodziło mi to od dawna ale z jednej strony byłam bardzo przywiązana do jego wyglądu. Męczyło mnie jednak coś w gnatach i czułam, że chyba nadszedł czas by jego dotchczasowy design uległ zmianie.
Tak więc ten Koko:
Stał się takim:
Natomiast kolejną rzeczą do zdesignowania jaka mi stała na przeszkodzie w rysowaniu plansz był niejaki Dresjon, nadworny smok należący do ojca Rayertha – RayHeartha. Miałam tylko jeden jedyny stary rysunek gdzieś skitrany z nim a tak to jedyne wyobrażenie w głowie co do jego osoby. Musiałam więc popełnić na szybko jakiś rysunek pomocniczy z nim ponieważ w odróżnieniu od starego komiksu Adventure With Koko, który jest do przeczytania na tej stronie on się pojawia już w pierwszym rozdziale.
No i przyszedł także czas by zaprojektować okłądkę tej opowieści, która będzie twarzą całej historii. Mistrzem okłądek nie jestem ale starałam się wyczarowując coś takiego:
Po tych wszystkich działaniach właśnie, nadeszła ta wiekopomna chwila i mogłam zacząć tuszować kartki co czynię do dziś.
Obecnie zbieram moce przerobowe do ruszenia z 14 stroną bo na chwilę odcięło mnie od rysowania komiksu. W święta cały czas przeleniuchowałam oglądając filmy i grając w gierki od czasu do czasu dłubiąc coś kolorowego na ipadzie. Wynika to chyba z tego, że trudne strony są przede mną wg storyboardu i potrzebuję na nie sporo mocy 🙂
Tak czy siak nawet nie łudziłam się z tym, że skończę tuszowanie stron w 2025 roku. Nie było na to szans. Licze jednak, że do wakacji 2026 będę już miała gotowy pierwszy rozdział wraz z nałożonymi rastrami i wszystkim co tam sobie wykminię.
Myślę jednocześnie już nad drugim rozdziałem co w nim zawrzeć, co pominąć a pierwotnie miało być i później dać co mnie z jednej strony cieszy bo najgorzej jakbym nie miała ani grama pomysłu na to co dalej. Nie mówię, że wiem wszystko bo co prawda znam główne watki historii na pamięć tak jakieś pomniejsze jej elementy są jeszcze dla mnie tajemnicą do rozwikłania 🙂
Tak czy siak, komiks jest w toku i o wszelkich nowinkach informuję na swoich social mediach. Najwięcej aktualizacji daję na swoim Facebooku.
Tym samym kończąc ten krótki wpis updejtujący co u mnie słychać lecę zrobić sobie niebieskiej herbaty i zacznę szkicować kolejną stronę w asyście mych kotełów leniuchujących w pokoju.
~ See ya!
Monstee















