Jak tytuł głosi uznałam, że czas dać Wam znaka odnośnie tego co tam dłubię pomiędzy dodawaniem moich licencjackich ilustracji. Próbuję trochę rozruszać „kości” tej strony www nim opublikuję post nad którym siedzę i siedzę i końca temu nie widać – oczywiście żartuję bo już się o dziwo jakiś jawi na horyzoncie. Szykuję bowiem dość wymagający wpis odnośnie jednej z mych starych historii, który wymaga sporo pracy ponieważ musiałam zebrać pewne materiały – wręcz odgrzebać wykopaliska liczące jakieś miliony prac oraz przygotować to i owo. Ponadto uznałam, że przyszykuje go lepiej niż zakładał to pierwotny plan  a wiąże się to z narysowaniem sporej ilości grafik nad którymi właśnie siedzę.

Dzieje się zatem u mnie sporo i mimo dodawania licencjackich artów narysowanych X czasu temu Monsternicka rysuje nowe ilustracje, które chce pokazać za jednym machem. Dodatkowo na warsztacie mam dwa pliki .psd czekające na dokończenie i będące dwoma fanartowskimi ilustracjami. Oba są na etapie lineartów choć w jednym muszę jeszcze dolinearcić rękę postaci i trochę tła. W drugim przypadku pozostaje tylko (albo „aż”) pokolorować. Wpierw jednak dokańczam rysunki wspomniane wcześniej bo uwierzcie tamten post jest klecony od wieków i należy mu się publikacja jak niczemu innemu co obecnie robię. Zaczęłam go jeszcze w trakcie kończenia pracy licencjackiej, która skutecznie mi odebrała czas i ochoty robienia innych rzeczy w tamtym okresie – choć nie tylko ona w sumie ale o tym innym razem.

Poza tym w chwili obecnej kształcę się z realizmu. Tak, nadszedł czas na mnie w tej kwestii a dokładnie to uznałam, że manga mangą, zawsze będzie mym głównym stylem dla rysowania przyjemnych stuffów, jakiś własnych projekcików itd. ale trzeba też się rozwijać i nie ukrywam jestem ciekawa czy mogę się rozwinąć jakoś sensownie jeszcze czyt. przyskillić koksiarsko. Natknęłam się też na kilka rysowniczych kanałów na YT gdzie widziałam rysowanie „po omacku” bez większego rozwoju itd. i jakoś tak niezbyt to wyglądało – chyba poczułam wtedy to co mnie dręczyło od dawna, że się za wolno rozwijam bo ciągle brak czasu albo inna wymówka wpadała mi na warsztat a kiedyś takich wymówek mi brakowało i jakoś człek robił te postępy sensowniejsze. Tak więc postanowiłam przyskillić (o ile się da) i ruszyć dupę w tej materii.

Obecnie katuję rysowanie nosów. Krzywych, prostych, małych, dużych, młodych, starych – po prostu wszystkie rodzaje i z jednej strony rzygam nimi a z drugiej zaś poczułam coś czego dawno nie czułam – że zaczynam rozumieć i przyswajać nowe rzeczy w rysunku. Zamierzam zatem po kolei uczyć się każdej części ciała, następnie całej anatomii, proporcji oraz cieniowania bo tak naprawdę nigdy tego nie robiłam. Rysowałam po prostu swoje rysunki, patrząc na referecje (lub nie) ale nigdy fachowo nie rozkminiałam tych wszystkich rzeczy – a szkoda tak się ograniczać prawda? Zatem rysuję dużo ale publikuję spokojnie. Planuję także wrzucić post lub filmik z infem co i jak się zadziało ostatnimi czasy u mnie bo działo się więcej niż dane mi było publikować. Zarysowywany jest także sketchbook pod projekty TOXIC choć ostatnio z tym przystopowałam ale jednak, coś tam pomalutku dłubię.

Postanowiłam także ograniczyć przeglądanie social mediów dla swego zdrowia psychicznego/rysowniczego – po prostu potrzebny mi jest oddech od tego nawału informacji itd. więc jeśli ktoś coś do mnie pisze na privie lub w komentarzu to oczywiście to odczytuję i zawsze odpiszę jednak może to się dziać z małym lub większym opóźnieniem. Staram się zaglądać trochę w weekend oraz w tygodniu na chwilkę gdy coś wrzucam a tak to unikam i uwierzcie mi, lepiej mi z tym. Czas, który spędzałam włócząc się po odmętach internetów udaje mi się spożytkować  chociażby na rysowanie rzeczy do postu, porządkowanie różnych stuffów na kompie albo ćwiczenia fizyczne lub granie w gry bo i na to mi czasu brakowało.

Postanowiłam także ograniczyć przeglądanie social mediów dla swego zdrowia psychicznego/rysowniczego – po prostu potrzebny mi jest oddech od tego nawału informacji itd. więc jeśli ktoś coś do mnie pisze na privie lub w komentarzu to oczywiście to odczytuję i zawsze odpiszę jednak może to się dziać z małym lub większym opóźnieniem. Staram się zaglądać trochę w weekend oraz w tygodniu na chwilkę gdy coś wrzucam a tak to unikam i uwierzcie mi, lepiej mi z tym. Czas, który spędzałam włócząc się po odmętach internetów udaje mi się spożytkować chociażby na rysowanie rzeczy do postu, porządkowanie różnych stuffów na kompie albo ćwiczenia fizyczne lub granie w gry bo i na to mi czasu brakowało.

Także ten… to tyle na dziś. Uznałam, że taki krótki updejcik przyda się by nie było, że Monsternicka się opitala.

~ Sayo!

 

Udostępniarka:

Dodaj komentarz